Call Me Dr. Bieber

But don't say you love me...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

20. „Nie poddam się.”

Spojrzałam w jego oczy i uśmiechnęłam się szeroko. Chłopak wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę światła. Zatrzymałam się gwałtownie, kiedy już prawie przeszliśmy przez olbrzymie dębowe drzwi. Coś było nie tak. Jeszcze raz zerknęłam na sylwetkę zakapturzonego osobnika. Chłopak również odwrócił się w moją stronę. Nie widziałam jego twarzy, a jedynie błysk ciemnych oczu.
- Justin…- wyszeptałam, zmieszana.
Chłopak ściągnął kaptur, a mi ukazała się sylwetka Josha. Chłopak uśmiechnął się chytrze i puścił moją dłoń.
- Myślałaś, że tak łatwo ze mną zerwiesz?- spytał, a ja zamarłam, widząc jak jego tęczówki nabierają koloru purpury.

Poczułam jak ktoś wślizguje się pod moją kołdrę i wtula się we mnie od tyłu. Uśmiechnęłam się lekko, czując jak chłopak całuje mnie w odkryte ramię. Obróciłam się i wtuliłam bardziej w ciepły tors chłopaka.
- Tęskniłem.- wyszeptał, a ja westchnęłam cicho, wdychając jego zapach.
- Ja też.- szepnęłam, podnosząc głowę i całując go delikatnie. Uśmiechnął się, ściskając mnie w talii i przysuwając do siebie.
Leżeliśmy tak chwilę, patrząc sobie w oczy. Miałam niezły dylemat. Gdy byłam z Joshem, zapominałam o Justinie i na odwrót. Nie wiedziałam już co robić. Zresztą, mój obecny chłopak nie wiedział nawet o istnieniu drugiego i nie miał pojęcia kim dla siebie byliśmy. Na razie po prostu nie poruszaliśmy jeszcze tematu naszych historii z życia. Oboje mieliśmy coś do ukrycia i żadne z nas nie chciało mówić drugiemu wszystkiego. Zwłaszcza, że pracowaliśmy w takiej profesji, gdzie sekrety były wysoko cienione.
- No już, wstajemy leniuszku.- powiedział mi prosto do ucha, a jego ciepły oddech spowodował u mnie dreszcze.
- Zostańmy tu na zawsze. Pod kołdrą jest tak cieplutko, a ty dajesz mi takie przyjemne uczucie spełnienia.- powiedziałam, wtulając się w niego.
- I vice versa, skarbie. Ale czeka nas masa roboty, a czasu z każdą minutą jest co raz mniej.- powiedział, mimo to całując mnie w czoło.
W końcu to ja pierwsza się podniosłam, ale gdy miałam już dotknąć stopami ziemi, on złapał mnie za nadgarstek i znów przycisnął do siebie. Tylko, że tym razem siedziałam na nim okrakiem i w duchu cieszyłam się, że dzisiaj postawiłam na długie spodnie od piżamy. Chłopak zatopił palce w moich włosach i zbliżył nasze twarze do siebie. Delikatnie musnął moja wargi, a jego ręce powędrowały na moje biodra. Całowaliśmy się jakiś czas, uśmiechając przez tą czułość.
- Dobra, teraz na serio koniec, Josh.- przerwałam to, szybko wstając.
- Ale potem będziemy to kontynuować.- powiedział, gdy wchodziłam do garderoby. Ja tylko zachichotałam, przeglądając wieszaki z ubraniami.
W końcu wybrałam takizestaw. Podreptałam do łazienki, umyłam się, wymalowałam, ubrałam, uczesałam i byłam już gotowa. Ostatni raz spojrzałam w lustro, zastanawiając się nad moją obecną sytuacją. Czy można kochać dwie osoby na raz? Chyba tak, skoro w tylu książkach jest powielany ten schemat. I ja zawsze z chęcią czytałam takie książki. I na serio, nigdy nie myślałam, że przytrafi mi się coś takiego. Westchnęłam, przeczesując palcami grzywkę i wychodząc z łazienki. Podeszłam powoli do Josha, który stał przy oknie. Złapałam go za rękę i razem wyszliśmy z mojej sypialni.
Na dziś mieliśmy zaplanowane zwiedzanie miasta i wgl. W sumie, to ja nie musiałam tego robić, bo całe to miejsce znałam na pamięć. Ale dla mojego chłopaka było to coś nowego i nie mógł się doczekać poznać go całego. A ja modliłam się tylko o to, byśmy nie spotkali Justina. Nie wiem jak bym się zachowała podczas tego spotkania. Najprawdopodobniej uciekłabym z krzykiem albo udawała, że wcale go nie kocham. Niestety, od zawsze byłam słabą aktorką.
Josh z dziecięcym zapałem dawał mi się przedstawić moim przyjaciołom. Z każdym starał się zamienić kilka słów, dzięki czemu większość z nich od razu go polubiła. A ja cieszyłam się, że jest on właśnie moim chłopakiem. Po za tym, widziałam jak patrząc na niego dziewczyny na ulicy, dzięki czemu jeszcze mocniej go ściskałam.
W końcu przyszedł czas bym przedstawiła mu moje przyjaciółki, które jak zwykle siedziały w skejt parku. Podeszliśmy do nich, trzymając się za rękę. Josh uśmiechał się delikatnie, dobrze wiedział, że wtedy wygląda najlepiej. Wiedziałam jak Sarah patrzy na niego lekko oczarowana, a Caitlin przełyka ślinę.
- Dobra laski, czas żebyście poznały Josha. To utalentowany muzyk i mój chłopak.- przedstawiłam go. Na ostatnie słowa, chłopak objął mnie w talii i pocałował w czoło.
- Miło mi, nie wiedziałem, że znasz takie ślicznotki.- powiedział, całując ich dłonie. Dziewczyny zarumieniły się okropnie, a ja zachichotałam.
- Brtit, możemy pogadać?- spytała Cait, a ja przytaknęłam głową. Sarah została z Joshem, by zabawiać go rozmową.
Odeszłyśmy kawałek na bok. Dziewczyna spojrzała na mnie karcąco, a ja nie widziałam o co jej chodzi. Zaczęłam bawić się kamykiem pod moimi nogami.
- Brittany, on wygląda jak Justin! Brązowe włosy, oczy i te usta. I jeszcze pachnie podobnie. Próbujesz sobie znaleźć kopię swojego byłego?- spytała, a ja zagryzłam wargi.
- Oczy ma zielone.- powiedziałam cicho.
- Ale przechodzące w brąz.- trafnie zauważyła, a ja zmarszczyłam czoło.
- Słuchaj, Josh nie jest kopią Justina. Jest zupełnie od niego inny. Jest taki oddany, miły, romantyczny, niewinny i nigdy by mnie nie zdradził. Przy nim czuję się bezpieczna i pewna siebie. Wiem, że nigdy mnie nie skrzywdzi. Na serio, po zerwaniu z Justinem nawet nie liczyłam, że znajdę kogoś takiego. A teraz? Szczęśliwa przechadzam się z nim u boku, co jakiś czas całując się i szepcząc sobie słodkie słówka. Przy nim zapominam…
- O Justinie?- dokończyła, podnosząc brwi do góry.- Gdybyś go nie kochała, nie musiałabyś o nim zapominać.
Trafna uwaga, bardzo trafna. Spuściłam zmieszana wzrok, a ona zakryła sobie usta dłonią. Zaczęła się śmiać, zginając się wpół. Nie wiedziałam co robić, więc tylko patrzyłam na nią, poważna.
- Ty go wciąż kochasz.- powiedziała, gdy już się uspokoiła. Wzięłam głębszy oddech, a ona wbiła wzrok w coś za mną.- O cholera.- wyszeptała.
Odwróciłam się powoli i zobaczyłam coś, czemu tak bardzo chciałam zapobiec. Josh stał obok Sarah i rozmawiał z… Justinem. Wszyscy śmiali się w najlepsze. Justin ubrany był w czarną bluzę z kapturem i szare rurki z obniżanym stanem. Szczerze mówiąc, w tym stroju prezentował się lepiej od Josha. Jego trochę już dłuższe włosy wystawały spod czapki, zachęcając tylko by je poczochrać (^^). Na chwilę zamknęłam oczy i zacisnęłam wargi w cienką linię. Wzięłam następny głębszy oddech i razem z Caitlin, podeszłam do nich. Josh od razu mnie objął i przycisnął do siebie. Nie patrzyłam na Justina, nie chcąc zatonąć w jego oczach.
- Brit, dlaczego nie przedstawiłaś mi swojego przyjaciela, Justina wcześniej?- spytał Josh, uśmiechając się promiennie.
- Jakoś nie znalazłam czasu.- wyznałam, a on zaśmiał się cicho.- I jak pierwsze wrażenie?- spytałam, patrząc karcąco na Sarę.
- Spoko, właśnie rozmawialiśmy o tobie. Nie wiedziałem, że kiedyś byłaś królową szkoły.- powiedział, a ja zestresowana przygładziłam włosy.
- No wiesz, to już przeszłość.- powiedziałam cicho.- A co u ciebie Justin?- spytałam udając, że potrafię z nim normalnie rozmawiać.
Nieśmiało podniosłam na niego wzrok. Chłopak chyba tylko na to czekał. Jego oczy lśniły tajemniczo i zarazem koszmarnie pociągająco. Musiałam się nieźle powstrzymywać, żeby się na niego nie rzucić. Kurczę, co się ze mną dzieje? Przecież to nie jest naturalne! Nie powinnam tak reagować. Mam chłopaka i go kocham…! Raczej…
- W porządku, stęskniłem się za tobą. Mało ostatnio spędzamy czasu razem, przyjaciółko.- stwierdził, a ja zagryzłam zakłopotana wargę.
- Nie mam na to ostatnio czasu. No wiesz, jako gwiazda mam pełno różnych zajęć.- wyznałam, a on uśmiechnął się.
- No jasne, moja ty gwiazdeczko.- powiedział.- Dobra, ja będę już leciał. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.- tą uwagę skierował do Josha.
- No jasne stary.- przybili sobie żółwika.
- No to do zobaczenia.- powiedział Justin.
Chciałam mu po prostu pomachać, ale on miał inne zamiary. Wziął mnie za rękę i przycisnął do siebie. Przytuliliśmy się do siebie, mocno. Jego ręce błądziły po moich plecach, a ja nieśmiało również go objęłam. Uśmiechnęłam się delikatnie, znów czując ten znajomy zapach. Justin westchnął cicho.
- Nie poddam się.- wyszeptał mi do ucha i odsunął się. Pomachał pozostałym ręką, a mi posłał tajemniczy uśmiech…cdn.

...
AAAA, mam już 38 obserwujących! Jesteście niesamowite!!!
Wiem, rozdział jest do bani. Ale życie mi się wali. Chłopak który mi się podoba, znalazł sobie dziewczynę, która jest zupełnym przeciwieństwem mnie. A po za tym, zawaliłam trochę szkołę, mimo że przyżekłam sobie, że tego nie zrobię. Zamiast 5, dostałam 4+. Ugh, zabijcie mnie!
12komentarzy=NN
PS. Jak wam się podoba nowe tło i nazwa bloga na górze. Zastosowałam mały kontrast. Raz z ubraniu, a raz bez (wiem, że to nie koniecznie jest Bieber, ale mi się podoba);)

Tagi: Rozdział 20
11.02.2012 o godz. 09:50
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

JB-Love-MC
12.02.2012, 13:17
JB-Love-MC napisał(a):
no teraz już 39 obserwujących!Jestem z wami!!!!piszesz fajne opowiadanie uwielbiam je.Czekam na następny!!!:D :D

Sickofyou
11.02.2012, 21:38
Sickofyou napisał(a):
Megaśny :3. Normalnie nie wiem co już pisać w tych komentarzach, bo dobrze wiesz że jesteś genialna i masz genialne opowiadanie. Wiesz jeszcze że rozdział wspaniały a swoją drogą końcówka najlepsza :D. ŁUHU do boju Justin odzyskaj ją ! :)

MistletoeJB
11.02.2012, 20:37
MistletoeJB napisał(a):
Megaaa ! <333
Czekam na NN !

Dosia14
11.02.2012, 18:56
Dosia14 napisał(a):
i o to 12 kom<3
czaderski rozdział!

love
11.02.2012, 18:38
love napisał(a):
no boski ten rozdział;))) <3 chce juz nn ;***

Comeclean
11.02.2012, 18:36
Comeclean napisał(a):
Kurczę no, jesteś genialny tak jak wszystkie twoje opowiadania na serio, jestem twoją fanką :3. Czekam z niecierpliwością na nn <3

kasia24209
11.02.2012, 15:51
kasia24209 napisał(a):
"-Nie poddam się.."
To było cudowne <3
Czekam na nn;*

proudofmyself
11.02.2012, 15:35
proudofmyself napisał(a):
super :D

justa ;d
11.02.2012, 12:32
justa ;d napisał(a):
rozdział genialny! ;* czekałam na to cały tydzień, i warto było czekać bo ten rozdział był niesamowity a końcówka najlepsza.<3 tło świetne mrr. :D już nie mogę esie doczekać nn rozdziału! jak by to wszystko ująć jest genialnaaa :*

@ijusthateu
11.02.2012, 11:59
@ijusthateu napisał(a):
OOOn się nie podda ! <3 haha dodawaj szybciutko ! <3

pusiapandusia
11.02.2012, 11:25
pusiapandusia napisał(a):
krótko i na temat zjebiście jak zawsze <33

UpAllNight
11.02.2012, 10:53
UpAllNight napisał(a):
Kurcze Jesteś Zarąbista. <3
Czekam Na Następny . <3

Sheila
11.02.2012, 10:33
Sheila napisał(a):
Świetny rozdział, świetne tło, świetna nazwa!
Jest po prostu idealnie! Niektórzy nie lubią dokładnych opisów sytuacji ale ja ich nie rozumiem. Przecież to jest w tym wszystkim najlepsze dlatego przeogromnie się cieszę że to piszesz, bo masz do takich opisów ogromny talent! Zresztą nie tylko do tego. Uwielbiam twojego bloga, miałaś niesamowity pomysł na opowiadanie! *.* Co więcej mogę powiedzieć? Jest świetnie, mam nadzieję że szybciutko dodasz nowy rozdział a i może wpadniesz do mnie? ;)
Kocham, Sheila.

FaLaLa
11.02.2012, 10:18
FaLaLa napisał(a):
Rozdział jak zawsze wspaniały.... i co tu dużo mówić, jak zawsze niesamowite!
a co do tła - mmmmmmniiiiaaammmm :***

Loveme1614
11.02.2012, 10:02
Loveme1614 napisał(a):
Świetny rozdział jak zawsze , no i już nie mogę się doczekać NN jestem Bardzo ciekawa co się wydarzy ; )
No to do NN i zapraszam do mnie <3
statystyki